sobota, 27 marca 2010

Też Amsterdam

_


"Czytaj Biblię. Książka dla Ciebie."
_

czwartek, 18 marca 2010

Zmarzło miasto na wodzie.

_












_

Sypialnia na Leo Frijdahof

_


Drzwi są do komórek, tylko te z firanką - na klatkę schodową.




Na Leo Frijdahof wynajmowałam pokój.




Uliczkę zamyka centrum dla muzułmanów. W piątki zawsze flaga. Duża kafejka, coś pomiędzy stołówką, barem i restauracją hotelową. Wygrzebali mi tam raz z zaplecza pompkę do roweru.




Cieszył mnie ten bluszcz. Aż do grudnia.




Dumpsterdived veggies suszę na stojaku dla naczyń.
Babciowa gustowna kurtyna nijak nie przystaje do tego domu.
W szufladzie Ali trzyma deskę i wałek do chapati.
_

środa, 17 marca 2010

poniedziałek, 8 marca 2010

Rainy rainy days

_


Droga do pracy: 40 min w deszczu.
Ponczo tłumi i szeleści, powstrzymuje wiatr.
Policzki czerwone. Woda na twarzy, woda w butach.
Pod ponczem pot.







Na miejscu. Studio. Pfff...
_

Widok z Centraal Station

_






To był pierwszy śnieg. 17 grudnia. Spóźniłam się wtedy na samolot.
_

środa, 3 marca 2010

Dom

_














A'dam. Sobota.
Caretaking while they're away.
Removing a lake from the balcony. The cat is being helpfull.
_
_