sobota, 11 lipca 2009

Rowery cd.

_



Haha! Tyle razy sobie to wyobrażałam, bałam się i zastanawiałam jakby to było. A tu proszę! Dokumentacja z lat '70.

Fall II - Bas Jan Ader.
_

czwartek, 9 lipca 2009

Fietsen - rowery

_


W końcu muszę napisać o tym, co dla krajobrazu Groningen jest najbardziej charakterystyczne: rowery i cegły (miasteczko jak z LEGO). Cegły zostawię na kiedy indziej. Teraz o rowerach.



Te posprejowane byle jak są antywłamaniowe. Kto by takiego ukradł? Od razu rozpoznasz swojego. Jeszcze trochę farby na kole - mogą przecież odkręcić.





Złoty, obrośnięty kwiatkami i jeszcze z plastikową biżuterią na tylnym kole. Bardzo dziewczyński.





Tego wariata na pewno nikt nie sprzątnie. Nawet nie musi być przypięty.



Tygrysek.



Pod Akademią Sztuki w Hadze. Sztuka na ramie, hand-made kosz na sztukę. Reklamówka na mokre siodełko.



Tata plus dwoje dzieci plus zakupy w sakwie.


Mijn fiets /majn fits/ - mój rower.
Hier geen fietsen plaatsen a.u.b /hiir hejn fitsn plaatsn alstublift/ - tutaj proszę nie zostawiać rowerów.
Fietspad /fitspad/ - ścieżka rowerowa.
Fietsenstalling /fitsnstallin/- parking rowerowy.
Fietsen /fitsn/ - jeździć na rowerze.




Ta pani jest op zoek naar haar fiets. Trochę niechlujny parking przed dworcem w Hadze.







Zielonego ukradli tydzień przed moim wyjazdem. Rano znalazłam tylko przecięty locker.
_

czwartek, 2 lipca 2009

Christians

_
Tutaj częściej po angielsku i z protestantami. Polskie msze są
co tydzień. Angielskie mają lepsze kazania.



HOST . Nasza Bible Study Group. Od lewej: Polska, Niemcy, Indonezjo-Niemco-Kanada, Holandia, Hiszpania, Norwegia, Chiny, Holandia, Holandia, Holandia, i moje polskie buty.

Idea jest taka: co tydzień spotykamy się w czyimś domu. Ktoś jest hostem, ktoś inny gotuje a jeszcze ktoś przygotowuje kolejny fragment Pisma do przerobienia. Zaczynamy o 18:30, żeby razem zjeść (pisałam już o cudownym holenderskim zwyczaju jedzenia obiadu RAZEM miedzy 17 a 19?), o 20 kilka worshipowych piosenek i zaczynamy Biblestudy, potem modlitwa. Na rowery wsiadamy ok 22-22:30 i do domu. Trochę inaczej, co?



W maju moi współlokatorzy wzięli mnie ze sobą na ogromny festiwal chrześcijański. Bardzo dobrze zorganizowany
i bardzo praise&worship.









Ale udało mi się też znaleźć trochę ciszy.




^
Rozwaliłam przed wyjazdem nogę.


^
W poszukiwaniu katolickiej mszy na chrześcijańskim festiwalu, jechałam do pobliskiego miasta.
W tamten weekend było upalnie.