czwartek, 23 października 2008

Zmierzch w Scheveningen

_

_

_

_
Vakantie week. Poniedziałek. Haga.
Rano pożegnałam Agnieszkę. Prosto z fioletowej kuchni w podwójnej kamienicy, jeszcze w piżamie na słońce. Samochód oddala się wzdłuż ściany Paleis Tuin.
'I said you have a great body', wychyla się Holender z okna ciężarówki, gdy czekam aż Rolf otworzy mi drzwi. 'Thank you.'
Potem wyruszyłam w drogę. Znowu sama ze sobą muszę sobie poradzić. Gubię się jeszcze na Starym Mieście. Decyduję się więcej nie włóczyć i obieram najprostszą trasę.
Do plaży dotarłam późno, słońce już zachodziło. W kafejce nad czekoladą wypisałam do Ciebie kartkę. Dziękuję za połączęnie mojego życia w Polsce z życiem tu. Pozszywałaś to wszystko swoim przyjazdem. Znowu jestem w jednym kawałku.
_

niedziela, 12 października 2008

Szkoła - drukkerij

_

_

_
Drukkerij.
Czyli non-digital typography. Dotykasz literki.
Starzy zecerzy patrzą z pogardą na moje wysiłki.

Potem odbitka, wielka maszyna sunie ze swoim wałkiem. Czarna farba drukarska błyszczy tłusto. Kolory odmierzają na wadze, według Pantona. Inny świat. Niesamowite, że studenci mają to tu na co dzień.